Rynsztunek


W podstronie Rynsztunek zamieszczać będziemy subiektywne testy sprzętu, którego jesteśmy szczęśliwymi/nieszczęśliwymi posiadaczami. "Po trochu", małymi porcjami dodawać będziemy opisy naszego wyposażenia, porządkując poszczególne nazwy w formie alfabetycznej. 

____________________________________________________________________________
B

Bielizna termoaktywnabluzka damska BRUBECK® THERMO (Basiula: styczeń 2011 – obecnie)
średniej grubości, dwuwarstwowa dzianina: polipropylen (wewnątrz)/poliamid (na zewnątrz); więcej informacji na stronie producenta
Bluzka sprawdza się dobrze w dosyć szerokim zakresie temperatur. Potrafi dać ciepło i jednocześnie sprawia, że się nie przegrzewam. Dobrze oddycha i odprowadza wilgoć oraz szybko schnie. Przyjemnie układa się na skórze, jest miękka, nigdzie nie uwiera i ma fajną długość. W miejscach, które najbardziej lubią się pocić materiał posiada strukturę siatkową, co dodatkowo polepsza odprowadzanie wilgoci i oddychalność. Jeżeli chodzi o łapanie zapachów – jest nieźle, ale wymagałabym więcej. Ocena 4/5.


Bielizna termoaktywnagetry damskie BRUBECK® Extreme Merino (Basiula: grudzień 2012 – obecnie)
- najważniejszy składnik to wełna z merynosów, kolejne to poliamid i elastyn; wyprodukowane do użytku w ekstremalnych, zimnych warunkach pogodowych; więcej informacji na stronie producenta;
Termika: jako bielizna pod spodniami z membraną CLIMATIC ®Extreme 2L  sprawdziłam je w temperaturach od ok. 3 do -20oC, bez przegrzania i zmarznięcia, wliczając w to również silny wiatr; na wieczornych biwakach noszę je same w zasadzie w każdej temperaturze (oczywiście jeżeli nie jest powyżej 25oC); ocena 5/5.
Fason i wytrzymałość: bardzo wygodne, dobrze dopasowują się do ciała, w zasadzie zapominam o tym, że mam je ubrane;  w newralgicznych miejscach wzmocnione, nie wyciągają się, ani nie przecierają; ocena 5/5


Bielizna termoaktywna - bokserki BRUBECK® (Matt: marzec 2012-obecnie)
- syntetyczne bokserki (poliamid, poliester, elastan) wykonane ze średniej grubości tkaniny w technologii bezszwowej, wygodne, miłe w dotyku, dobrze dopasowują się do ciała. Odprowadzanie wilgoci i oddychanie na dobrym poziomie, szybko schną, czuje się komfort nawet przy dużym wysiłku. Ogólnie polecam, a podpatrzeć możecie je np. tutaj  


Bielizna termoaktywna - koszulka BRUBECK® DRY (Matt: marzec 2012-obecnie)
- syntetyczna (25% poliester, 75% poliamid), cienka koszulka z długim rękawem wykonana w technologii bezszwowej, dobrze przylegająca do ciała, wygodna, miła w dotyku, nieźle odprowadza wilgoć i nieźle oddycha, ale przy wzmożonym wysiłku fizycznym i większej potliwości nie spisuje się najlepiej i długo schnie (za tą cenę nie oczekuję cudów). Używam ją do wszelkich aktywności zarówno w lecie jak i zimie jako pierwszą warstwę. Szybko łapie zapach potu, nawet po jednym dniu noszenia. Więcej info tutaj    


Bluza termoaktywna KWARK®  (Basiula: sierpień 2009 - obecnie)
POLARTEC® PowerStreetch Pro ®; bluza z kapturem i łapkami; więcej szczegółowych informacji na stronie producenta;
źródło: www.kwark.pl
Termika: kapitalna (!); bywało, że nie przebierałam się w ciągu dnia na trasie, gdy amplituda odczuwalnej temperatury sięgała ok. 20-25oC i obeszło się bez przegrzania i zmarznięcia (przez większość czasu miałam ubraną jeszcze warstwę wierzchnią – kurtkę z GORE-TEX®, chroniącą przed wiatrem i wilgocią); potrafi dać naprawdę dużo ciepła; ocena 5/5.
Bardzo dobrze odprowadza wilgoć/pot na zewnątrz, a przy ciele pozostaje się suchym; ocena 5/5.
Fason jest przemyślany; łapki fajnie sprawdzają się zwłaszcza pod rękawiczkami; kaptur jest dobrze dopasowany do głowy i bez problemu można ubierać na niego kask; suwak można wysoko podsunąć i schować sporo twarzy; tył jest dłuższy, przez co bluza cały czas dobrze osłania dół pleców; suwak tylko do piersi czasem mnie denerwuje i wtedy żałuję, że nie biegnie do końca; ocena 4/5 (1 punkt uciekł za krótki suwak).
Nie ma tendencji do łapania zapachów, co pozwala długo cieszyć się wzajemnym (zwłaszcza bliskim) towarzystwem na wyprawie górskiej. Przy ciele daje bardzo przyjemne wrażenie. Użytkuję ją w 4 porach roku. Rzecz bardzo solidna



Buty Zamberlan® Steep GT (Basiula: grudzień 2011 - obecnie)
- naturalne skóry (dwoina i nubuk) ze wstępną impregnacją HydroBloc, membrana GORE-TEX® Performance Comfort, podeszwa ZAMBERLAN® VIBRAM® Star Trek, ZSC (system tłumienia drgań); więcej szczegółowych informacji na stronie producenta;
Nieprzemakalność: nie zawiodły mnie zarówno w ulewie, śniegu jak i krótkich przeprawach przez płytki potok; ocena 5/5
źródło: www.butyzamberlan.pl
Podeszwa: dobrze się trzyma podłoża i mogę powiedzieć, że pod tym względem mam do nich sporo zaufania; daje uczucie stabilności nawet przy dużym obciążeniu na plecach; nie jestem ekspertem od ZSC, ale wydaje mi się, że sporo daje (szczególnie gdy trzeba podbiec lub zeskoczyć z dużym obciążeniem na plecach), co może trochę odciążyć stawy; mały mankament: przedni fragment podeszwy (gumowy, zachodzący na czubku buta w stronę palców) lekko się odkleił od góry, aczkolwiek nie spowodowało to przemakania (nawet po zalepieniu śniegiem) i łatwo dało się podkleić szewskim klejem; ocena 4,5/5
Termika i oddychalność: buty sprawdzałam w czterech porach roku pamiętając o odpowiednim doborze skarpety; w temperaturach od -20oC do 20oC nie mam zarzutów; powyżej 20oC mam wrażenie, że oddychają trochę gorzej od moich starych butów (też z GORE-TEX®) w czasach ich świetności, do ok. 27oC stopa lekko się pociła, powyżej można się domyślić, ale bez tragedii; ocena 4/5.
Wygoda: buty te są pierwszymi, jakie po zakończonej rehabilitacji stawu skokowego (który poważnie skręciłam) wdziałam na górskie wędrówki i muszę powiedzieć, że świetnie się spisały dobrze stabilizując staw i oszczędzając całkowicie ból, jaki w zwykłych butach potrafię odczuć na nierównościach; są bardzo wygodne i wyjątkowo miękkie w stosunku do swojej sztywności; ocena 5/5.


Buty Chiruca® FAL (Basiula: 2001-2011)
- naturalna skóra nubuk, membrana GORE-TEX®; ponieważ obecnie nie jest już produkowany ten model, zamieszczam link do najbardziej zbliżonego obecnego odpowiednika na stronie producenta;
źródło: www.chiruca.com
Buty dosłownie „zarżnęłam” („ścięłam” podeszwę i pozadzierałam skórę), ale służyły mi wiernie. W czasach swojej świetności spisywały się kapitalną termiką i oddychalnością (wiem, że trudno w to uwierzyć, ale przy ok. 30-stopniowych upałach miałam suche skarpety) – ocena 5/5
Podeszwa była mniej zaawansowana w porównaniu do moich obecnych butów, ale nigdy się nie odkleiła w żadnym miejscu; przyczepność była całkiem niezła – ocena 4/5izolacja od podłoża i absorpcja drgań wypadały gorzej – 3/5
Z tego co pamiętam, to pierwszy raz przemokły po 2 latach podczas sześciu godzin marszu w mocnej tatrzańskiej ulewie; mimo to potrafiły długo wytrzymywać w deszczu i śniegu, póki ich nie "zachodziłam"; ocena 4/5
Buty były bardzo wygodne, aczkolwiek nie czułam, żeby dobrze trzymały mi staw skokowy. Tak naprawdę, ciężko było się z nimi rozstać.


Buty Lomer® Chamonix (Matt: od maja 2008)
- są to moje pierwsze "poważne" buty górskie. Cholewka wykonana ze skóry nubukowej, wyposażona została w membranę Sympatex®, podeszwa średniej twardości Vibram Wolf. Wewnątrz buty wyścielono komfortowym materiałem poliestrowym. Przednia część butów jest dodatkowo zabezpieczona gumowym otokiem.
źródło: www.dobrybut.com
Nieprzemakalność: zastosowane w butach materiały i membrana dobrze radziły sobie z powstrzymywaniem wilgoci, ale tylko przez pierwsze dwa sezony użytkowania. Później, szczególnie na zgięciach gdzie pojawiły się małe pęknięcia oraz wzdłuż sklejenia cholewki z podeszwą, przy długotrwałym bądź intensywnym opadzie niestety zaczęły przemakać. Moim błędem był brak impregnacji butów w początkowym okresie ich użytkowania, co mogło przyśpieszyć proces niszczenia skóry i tym samym szybszego pochłaniania przez nie wody.
Podeszwa: mimo upływu wielu lat wciąż daje poczucie stabilności i bezpieczeństwa, choć nie trzyma się już podłoża tak jak na początku. Średnia twardość gumy pozwala na wygodne przemieszczanie się w każdym terenie (na lodowcu pod rakami jeszcze nie chodziłem).
Termika i oddychalność: należę do osób, którym doskwiera duża potliwość stóp, dlatego pomimo noszenia skarpetek z dobrych materiałów (wełna merino) ocena tych cech butów może być nieco wypaczona. W tych butach jest mi gorąco, i to niezależnie od panujących warunków atmosferycznych, dlatego w mojej opinii, te buty mają kiepską termikę. Często czuję dyskomfort, szczególnie latem podczas wysokich temperatur.
Podsumowanie: pomimo w/w cech, buty użytkuje mi się dobrze :) Po wielu sezonach noszenia są już nieco zużyte, skóra zrobiła się już miękka i nie trzyma stawu skokowego, podeszwa nieco się wytarła i są trochę popękane, ale mam nadzieję pochodzić w nich jeszcze sezon lub dwa.

___________________________________________________________________________
K

Kije trekingowe Fizan Prestige Antishock (Basiula, Matt: wiosna 2011 - październik 2013)
- kije ze stopu aluminium 7075 - waga 240 g
- wygodna, przyjemna w dotyku gumowa rękojeść, komfortowe paski na ręce
źródło: www.8a.pl
- system blokowania FLEXY Locking System - łatwy i szybki system regulacji wysokości kija (zakres 67-140 cm)
- system amortyzacji Antishock X-lite łagodzi uderzenia o podłoże
- wytrzymałe, karbidowe końcówki
Nasze pierwsze kije przeszły z nami wiele pasm górskich, jednak nie na tyle dużo ile oczekiwaliśmy. Bez zarzutów spisywały się przez rok intensywnego użytkowania, później zaczęły się problemy z systemem Antishock, z regulacją wysokości kijów (szybko zużyły się elementy blokujące, które nie wytrzymywały
nacisku i kije zaczęły się składać pomimo solidnego ich skręcenia), z plastikowymi elementami, które odpadały. Kije kupiliśmy w ciemno w promocji w sklepie internetowym, ale z polecenia znajomego, który je zachwalał. Jak się okazało w porównaniu z innymi kijami, od samego początku były one dość delikatne w konstrukcji, a przy włączonym Antishocku jakby "rozklekotane". Być może za bardzo się przejąłem ich czyszczeniem i często je rozkładałem, przez co system blokowania mógł się szybciej zużyć. W maju 2013 r. mój kij złamał się w pół w zaspie śnieżnej, a drugi już od dawna sam się składał. Drugi komplet kijów też już dogorywa i kwestią czasu jest, kiedy sprawimy sobie kolejne, solidniejsze kije. Nie ukrywam, że przy zakupie kijów kierowaliśmy się w dużej mierze ceną, która w tym przypadku była bardzo atrakcyjna.   



Kurtka Marmot® Silverton Jacket (Basiula: grudzień 2010 - obecnie)
- membrana GORE-TEX® PRO 3L (Trójwarstwowy Pro Shell); wodoodporne zamki; kurtka techniczna, zaprojektowana dla wspinaczki, sportów zimowych lub żeglarstwa; więcej szczegółowych informacji na stronie producenta i jednego ze sklepów;
Nieprzemakalność: naprawdę niezawodna, nawet przy mocnej pompie z nieba pozostawałam sucha po ściągnięciu kurtki; bardzo szybko wysycha, większość wody można wręcz strzepnąć; ocena max 5/5.
źródło: www.marmot.com
Oddychalność: sprawdza się bardzo dobrze, przy czym pamiętam o odpowiednim ubraniu pod spodem (najczęściej bielizna termoaktywna lub koszulki typu Dry-Plus); dodatkowo pomagają rozsuwane wywietrzniki pod pachami; zdarzało się, że w ostrym słońcu i upale zakładałam ją w celu ustrzeżenia się przed poparzeniami i nie czułam dyskomfortu; ocena 5/5.
Kapitalnie chroni przed wiatrem, czasami orientowałam się, że mocno wieje patrząc na poruszające się inne przedmioty lub rośliny ;); dodatkowo wygodnie regulowany kaptur i możliwość zasunięcia dosyć wysoko umożliwia niezłe zamaskowanie się; jestem monotematyczna, ale znowu ocena max 5/5
Wygoda: posiada poręczny rozstaw kieszeni, nie krępuje ruchów oraz posiada odpinany pas śniegowy; zdecydowałam się na model męski (zawsze przecież można wybrać mały rozmiar) z kilku powodów: fason jest dłuższy i przy podnoszeniu rąk do góry, podciąganiu się lub zakładaniu dużego bagażu na barki nie odsłania pleców oraz co ważne dla mnie – rękawy są dłuższe niż w modelu damskim; kompletnie nie krępuje ruchów, dobrze osłania plecy i częściowo pupkę :-); jestem nudna :P - ocena 5/5.  Jedyną wadą są „sznurko-gumki” do regulacji obwodu na dole i przy kapturze; raz urwała mi się pod materiałem i trzeba było się trochę nakombinować jak to naprawić. Kurtkę tą uważam za mój najlepszy zakup (miałam dużego farta i kupiłam „nówkę nie śmiganą” za ok. 45% ceny przed jej oficjalnym wyjściem na nasz rynek).


Kurtka Natalex® model nie pamiętam :-) (Basiula: 2001-2010)
- membrana BRETEX® (prawdopodobnie THERMOACTIVE BRETEX® II 500); ponieważ model ten nie jest produkowany już od dawna, nie podam szczegółowych informacji technicznych;
Nieprzemakalność: przy lekkim i średnim deszczu radzi sobie, a przy dużych opadach przemaka; z biegiem lat ten parametr pogorszył się; ocena 3/5Oddychalność: w tej kwestii nigdy nie narzekałam, być może po części dlatego, że była na mnie od początku za duża; ocena 4/5
Brawa dla producenta za solidne wykonanie, kurtka okazała się bardzo wytrzymała (mocno dawałam jej w kość i nie jest zniszczona – żadnych przetarć, nigdzie nie puściły szwy, rzepy ani ściągacze), a obecnie służy mojej mamie i jest z niej bardzo zadowolona; tutaj ocena 5/5.


Kurtka Milo® Hoggar (Matt: od października 2008)
- moja pierwsza "poważna" kurtka górska. Model obecnie nie jest już produkowany. Wykonana z solidnych materiałów, dobrze dopasowana, techniczna kurtka z membraną Aquatex 10/10 (dwuwarstwowy laminat). Stworzona do szerokiego spektrum zastosowań w każdych warunkach pogodowych.
źródło: www.polarsport.pl
Nieprzemakalność: nie zdarzyło mi się, aby zastosowana w kurtce membrana Aquatex o parametrach wodoodporności 10 000 mm przepuściła wilgoć do środka. Jednak odrębną sprawą jest nasiąkanie materiału zewnętrznego wodą, pomimo impregnacji, ale tylko podczas dużego opadu deszczu. Jest to uciążliwe kiedy nie ma możliwości wysuszenia kurtki, np. gdy pada kilka dni. Taka sytuacja miała miejsce w Rodnianach, gdy mocno przemokniętą kurtkę udało mi się wysuszyć dopiero po dwóch dniach, i to tylko za sprawą mocno świecącego słońca.
Oddychalność: dla mnie, osoby mocno pocącej się, parametry oddychalności membrany na poziomie 10 000 g/m2/24h to stanowczo za mało. Podczas intensywnego wysiłku membrana nie daje rady i nie oddaje ciepła na zewnątrz wystarczająco szybko. Wydostanie ciepła na zewnątrz utrudnione jest również przez "siatkową" podszewkę. System wentylowanych pach niewiele pomaga.
Wygoda i funkcjonalność: kurtkę nosi się dobrze, dobrze dopasowany krój sprawia, że kurtka nie krępuje ruchów. Kieszeni jest dużo, a zamki zewnętrznych są zalaminowane. Kaptur w łatwy sposób można odpowiednio wyregulować, chowany jest w stójce. Dodatkowo kurtka wyposażona jest w pas śniegowy.
Podsumowanie: kurtka Milo Hoggar jest podstawową kurtką na górskie wypady. W tej cenie raczej nie znalazłbym nic lepszego, a że podczas zakupu niewiele znałem się na odzieży outdoorowej, kurtkę kupiłem z polecenia. Z użytkowania kurtki jestem ogólnie zadowolony. Dużym atutem jest jej ciekawy design :)


___________________________________________________________________________
N


Namiot Ekspedycyjny Marabut® Baltoro (wiosna 2011 - obecnie)

- 2-osobowy, dwa wejścia, 6 długich odciągów, 3,6 kg;
źródło: www.namioty.marabut.com

- tropik: poliester rip-stop UV resistant, wodoodporność 3000 mm;
- podłoga: tkanina PE (polietylenowa), wodoodpornośc 10000 mm;
- stelaż: aluminium (stop 7001 T6);
- aluminiowe szpilki
- więcej detali dotyczących technologii i tego modelu na stornie producenta;
Nieprzemakalność: do tej pory jeszcze nigdy nie zawiódł nas pod względem nieprzemakalności (sprawdzony niejednokrotnie np. przy długich i silnych opadach, na nasączonym wodą mchu, topniejącym śniegu, itd...).
Namiot cechuje duża wytrzymałość; wykonanie jest bardzo solidne (ewentualne uszczerbki ewidentnie wynikały z naszego błędu - wypalenie dziury w podłodze czy przebicie podłogi na bardzo ostrym kamieniu).
Jego dużym atutem jest wygoda w użytkowaniu; dzięki możliwość przyczepienia sześciu długich odciągów potrafi świetnie trzymać się przy bardzo silnym wietrze; dwa wejścia z przedsionkami (mniejszym i większym) są bardzo fajnym rozwiązaniem - można je wygodnie zagospodarować; po bokach w środku znajduje się szereg kieszonek na różne podręczne "pierdołki"; w środku mieścimy się spokojnie i wygodnie we dwoje (a mali nie jesteśmy ;)) + 2 duże plecaki + niewielki sprzętowy "pierdzielnik"; namiot rozkłada się szybko i nieskomplikowanie.
Namiot ten zasługuje na wysoką generalną ocenę 5/5. Godny polecenia!
    
_______________________________________________________________
P

Palnik Primus Mimmer Duo (wiosna 2011 - obecnie)
źródło: www.8a.pl
- waga 261 g
- moc: 2600 W
- wymiary 125x125x55 mm
- zapalnik ręczny

Palnik składa się z dwóch części, jest skręcany, dzięki czemu zajmuje mało miejsca. Szeroka konstrukcja i podpórki pod garnek gwarantują stabilność, a dodatkowo większą powierzchnię grzewczą, przez co szybciej można zagotować wodę. Palnik jest nakręcany i kompatybilny z większością dostępnych na rynku kartuszy. Płomień regulowany jest za pomocą pokrętła. Sprzęt godny polecenia za rozsądne pieniądze. Do palnika polecamy kartusze Primus Power Gas mieszanka propan, butan, izobutan :)


Plecak SALEWA® MONDIAL 50+10 (Basiula: 2002 – obecnie)
- plecak nie jest obecnie produkowany, nawet w archiwach nie mogę znaleźć informacji na temat materiału; możliwe, że jest to Cordura®, albo coś bardzo zbliżonego.
- system regulacji „pleców” MULIFIT SYSTEM (od S do XL), wielomiejscowa regulacja szelek i pasa „biodrowego”;
- pojemność 50 l + 10 l w kominie
- komora główna z możliwością podziału na część górną i dolną (do obydwu możliwy osobny dostęp), klapa wyposażona w dwie kieszenie, dwie duże i dwie małe kieszenie boczne;
- pokrowiec na plecak (przypinany na zatrzask);
Wytrzymałość: plecak ten można opisać w trzech słowach: nie do zdarcia; pomimo bardzo intensywnego użytkowania przez 10 lat („przetyrany” po skałach, piachu, błocie, krzakach…), nie ma najmniejszego przetarcia; długo wytrzymuje na deszczu, wyposażenie w pokrowiec dodatkowo ułatwia sytuację; ocena 5/5.
Wygoda: wielomiejscowe systemy regulacji sprawiają, że można go dopasować do każdego rozmiaru i sylwetki; rozmieszczenie kieszeni wygodne, aczkolwiek brakuje mi systemu skrzyżowanych gumek z przodu; sam w sobie jest lekki; szybko schnie; można spakować się do niego na kilkutygodniowy wyjazd (zaliczam z nim wypady z 25 kilo na plecach); ocena 4/5.
Nie wyobrażam sobie rozstania z tym plecakiem!!! J



Plecak CAMPUS® VOYAGER 75 + 10 (Basiula 2000 - 2005)
- plecak nie jest obecnie produkowany;
- materiał Endura® 1000HD;
- system regulacji „pleców” CVS (CAMPUS VARIO SYSTEM), wielomiejscowa regulacja szelek i pasa „biodrowego”;
- system wentylacji na plecach Air Com Backing System;
- pojemność 75 l + 10 l w kominie
- komora główna z możliwością podziału na część górną i dolną (do obydwu możliwy osobny dostęp), klapa wyposażona w dwie kieszenie, dwie duże i dwie małe kieszenie boczne, z przodu wielofunkcyjna kieszonka (podzielona na kilka części);
Wytrzymałość: bardzo wytrzymały, brak widocznych śladów używania; najmniejszego przetarcia; długo wytrzymuje na deszczu; ocena 5/5.
Wygoda: łatwo dopasować go do sylwetki; rozmieszczenie kieszeni jest wygodne i poręczne; jest duży i bardzo pakowny, ale coś za coś – jest dosyć ciężki i dala mnie to spory minus w przypadku długiej górskiej wyrypy; ocena 3/5.


Plecak CAMPUS® PERU 35 + 10 (Basiula, 2005 - obecnie)
- materiał Endura 600D RS;
- system sztywnych „pleców” z siatką, wielomiejscowa regulacja szelek i pasa „biodrowego”; dodatkowa siatka na szelkach i pasie biodrowym;
- pojemność 35 l
- dwie komory główne: większa przy plecach i mniejsza od przodu wyposażona w system dodatkowych kieszonek; kieszonki boczne;
- pokrowiec na plecak (przypinany na zatrzask);
- więcej informacji na stronie przykładowego sklepu;
Wytrzymałość: póki co nie widać śladów użytkowania i najmniejszego przetarcia, aczkolwiek nie był bardzo mocno „wytyrany”; długo wytrzymuje na deszczu; ocena 5/5.
Wygoda: system siatkowy na sztywnych „plecach” jest fajnie zaprojektowany i świetnie spisuje się w przypadku pocenia się; kieszonki boczne i przednie są bardzo poręczne, aczkolwiek główna największa kieszeń jest niby obfita, ale dosyć sztywna i wąska; plecak jest bardzo lekki; używam na 1-dniowe wypady; ocena 4/5 


Plecak BERGSON® Attack 55 (Matt: 2007-obecnie)
- bardzo funkcjonalny i uniwersalny plecak o pojemności 55 l
źródło: www.opinie.senior.pl
- wykonany z wytrzymałego materiału DURONT, bardzo odpornego na przetarcia i nieźle znoszącego opady, spód i część górnej klapy wyścielona dodatkowo syntetyczną skórą
- plecy plecaka wyposażone w wygodne 3 duże gąbki + system wentylacji Air in-vent SQ-MESH
- system nośny wygodny i dobrze dopasowujący się, o szerokim spektrum regulacji, solidny pas biodrowy i pasek piersiowy (mały minus za zbyt wąsko rozstawione szelki)
- jedna komora główna, do której można dostać się od góry (przez klapę) i od dołu (na 1/3 wysokości plecaka przez zamek)
- 2 duże kieszenie boczne, 2 małe na dole po bokach, 2 małe na pasie biodrowym i 1 na klapie
- różne systemy mocowań wszelakich sprzętów (mat, raków, czekanów itp.) - paski, klamry, ściągane gumki, zaczepy
- mały minus za brak "komina", ale mimo to 55 l wystarczy na zapakowanie się na 2 tyg. wyjazd z namiotem w mało ucywilizowane góry, jednak więcej jak 30 kg nie polecam do niego ładować :) 
- ocena 4,5/5 polecam! 

        

_______________________________________________________________
S

Skarpety SmartWool® Hiking Light Crew (Matt: 2009-obecnie)
- skarpety miękkie, komfortowe, wykonane w 64% z wełny merino (reszta nylon, elastan), wersja cienka idealnie nadaje się na całoroczne wypady, świetnie odprowadzają wilgoć, super oddychają, zapobiegają powstawaniu pęcherzy, wzmocnione na piętach i palcach. W kryzysowych sytuacjach chodziłem w jednej parze 2 dni i jeśli chodzi o zapach to nie było tragedii :) Posiadam 3 pary takich skarpet i jestem z nich bardzo zadowolony, wełna to jest to! :) 


Spodnie HANNAH® Terra Lady (Basiula: sierpień 2010 – obecnie)
- membrana CLIMATIC ®Extreme 2L; fartuchy śnieżne, wodoszczelne zamki, rozsuwane wywietrzniki, szelki; więcej informacji w jednym ze sklepów i na stronie producenta (tutaj dosyć ubogo:/);
źródło: www.hannahoutdoor.com
Nieprzemakalność: niezawodne, nawet przy mocnych i długotrwałych opadach deszczu; wytrzymują również „dupozjazdy” na śniegu i lodzie, nawet przy dużych prędkościach, co ostatnio sprawdzałam na Palenicy w sylwestrową noc :P; szybko schną; ocena 5/5.
Termika i oddychalność: świetne (!); nawet przy ok. -7oC nie zakładałam pod spód getrów i nie marzłam; przy wyższych temperaturach również dobrze się sprawdzają (nawet ok. 20oC),  nie czuć dyskomfortu wynikającego z przegrzania, zawsze można otworzyć wywietrzniki; świetna oddychalność tak naprawdę jest na ok. 80% długości – w miejscu, gdzie pojawiają się fartuchy (czyli spód nogawki) znika, muszę podwijać spodnie gdy jest cieplej (żałuję, że fartuchy nie są odpinane); ocena 4/5 (4 za „zabitą” oddychalność na wysokości fartuchów).
Spodnie cechuje bardzo dobra ochrona przed wiatremocena 5/5. Bardzo wygodne, nie krępują ruchów, a szelki zapobiegają zsuwaniu (np. przy dużym plecaku); fartuchy na spodzie nogawek są udogodnieniem na śniegu, jak i w mokrym terenie; ocena 5/5 za wygodę. Dobrze wytrzymują moje zamiłowanie do zjazdów na czterech literach po śniegu, a czasami bywa, że i po lodzie – nie ma śladu przetarcia. Nogawki od wewnątrz na spodzie posiadają wzmocnienia, co zapobiega przecieraniu od butów. Jedyny uszczerbek, to dwie małe dziurki spowodowane wypaleniem (nawet nie wiem kiedy); materiał łatwo i bardzo szybko topi się od iskier, więc przy ognisku lepiej uważać; za wytrzymałość  ocena 4/5.


Spodnie MILO® Nagev Short Lady (Basiula: lipiec 2011 – obecnie)
źródło: www.milo.pl
- materiał SUPPLEX®; długość przed kolano, po bokach spore kieszenie; więcej informacji w jednym ze sklepów lub na stronie producenta;
Spodnie świetnie sprawują się w wysokich temperaturach, dobrze oddychają i bardzo szybko schną. Zdarzało mi się nosić je przy ok. 10oC i pupa nie umarzła. Są dosyć wytrzymałe, pomimo intensywnego użytkowania nie posiadają żadnych przetarć, jedynie trochę zmechaciły się na „miejscu do siedzenia”. Jedyną wadą jest bardzo niewygodna guma wszyta w pasie; przed zakupem warto pomyśleć o wybraniu większego rozmiaru niż na co dzień się nosi (o co najmniej jeden rozmiar!). Ich fason w pasie tak mnie wkurzył, że daję ocenę 3,5/5.



Spodnie McKinley® Shirel W 171968 (Basiula: kwiecień 2013 – obecnie)
źródło: www.esklep.intersport.pl
- materiał nylon w technologii Dry Plus ; odpinane nogawki, kieszenie z tyłu, po bokach oraz na biodrach; więcej informacji na stronie sklepu; 
- stosuję je przy wyższych temperaturach gdy nie chcę sobie opalić tzw. skarpetek; całkiem fajnie oddychają i szybko schną, są bardzo lekkie; układ kieszeni i krój bardzo wygodne; po „przetyraniu” w Marmaroszu nie widzę żadnych przetarć, więc zapowiadają się na wytrzymałe; dodatkowym atutem jest stosunek ceny do jakości J; póki co ocena 5/5.






Spodnie Milo® Nito (Matt: 2011-obecnie)
źródło: www.polarsport.pl
- spodnie wytrzymałe, wygodne, nie krępują ruchów, wykonane z elastycznego materiału Extendo 4 way stretch, dodatkowo wzmocnione na pośladkach, kolanach i wewnętrznej stronie nogawki. Spodnie są ciepłe, materiał kiepsko oddycha, a przemoczony bardzo długo schnie. Mimo, że nie są ocieplane, wykorzystuję je nawet przy temperaturze lekko poniżej 0 st. C. Spodnie nie do zdarcia :)
Więcej przeczytacie tutaj.




_______________________________________________________________
Ś

Śpiwór Lafuma® Trek 1400 (Basiula: wiosna 2011-obecnie)
źródło: www.alpinsklep.pl

- dwuwarstwowa mumia, 1,45 kg, 213x81 cm, podwójny zamek, regulowany kaptur;
- zakres temperatur: Komfort -1oC / Extreme -19oC;
- wypełnienie: Maxi Loft Fiber (125 g/m^2); materiał zewnętrzny: impregnowany poliamid rip-stop; materiał wewnętrzny: poliester STM; więcej informacji na stronie przykładowego sklepu;
Jak na syntetyk dający tyle ciepła (ani razu w nim nie zmarzłam; przy ok. +1-2oC było mi w nim ciepło, a należę do zmarzluchów) jest dosyć lekki i daje się fajnie skompresować. Jest przyjemny (miły:)), nie nasiąka szybko wodą.
Warty polecenia jeżeli ktoś chce mieć ciepły i dosyć lekki (jak na syntetyka) śpiwór za dobrą cenę, a nie stać go na puch.




Śpiwór Marmot Wave II (Matt: wiosna 2011 - obecnie)
źródło: www.polarsport.pl
- śpiwór typu mumia, wygodny, miły w dotyku, zapewniający komfort snu w temp. ok 0 st. C
- wypełnienie SpiraFil 120 - mieszanka czterech włókien syntetycznych gwarantujących miękkość i sprężystość
- zakres temperatur: komfort 5 st. C / ekstremalna -15 st. C. 

- posiada łatwy w regulacji kołnierz, solidne suwaki zabezpieczone listwą,  wewnętrzną kieszonkę, wyścielony przyjemnym w dotyku materiałem wokół głowy
- jest duży i ciężki - wersja na 196 cm wzrostu waży 1,86 kg, a po spakowaniu zajmuje dużo miejsca, pomimo bardzo dobrego worka kompresyjnego; z racji dużej objętości osoby szczupłe mogą odczuć zbyt dużą przestrzeń w środku, którą podczas niskich temperatur jest ciężko ogrzać, szczególnie w części nóg 

- spanie w tym śpiworze to przyjemność, jednak spakowanie i noszenie go na plecach do przyjemnych już nie należy, szczególnie podczas długich wypraw 



_______________________________________________________________
T

Termos Esbit Iso Vacuum Flask (wiosna 2011 - obecnie)
źródło: www.8a.pl
- wykonany ze stali nierdzewnej, podwójne ścianki
- od wewnątrz powleczony cienką warstwą miedzi (antybakteryjnie, izolacyjnie
- w komplecie dwa korki (automatyczny i tradycyjny) i dwa kubki
Wspólnie twierdzimy, że jest to jeden z naszych najlepszych zakupów sprzętu trekkingowego jaki wspólnie dokonaliśmy. Termos jest niesamowity! Po ponad 6 h od wlania wrzątku, napój jest wciąż gorący, a po ok. 8 h ciepły! Genialnie szczelny, nie przepuszcza ani kropli, a wykorzystujemy bardzo często. Fajne rozwiązany system opróżniania, wystarczy kliknąć, a dwa kubki sprawiają, że nikt nie jest poszkodowany :) No i do tego genialnie wygląda. Trudno nas sobie wyobrazić wyprawy w góry bez ciepłej herbaty z Esbita :) Posiadamy wersję 0.75 l. 

4 komentarze:

  1. Dzięki za recenzję namiotu Marabut. Jakiś czas temu byłem nim zainteresowany, jednak nie do końca wierzyłem firmowemu forum :). Gdy przetestuję, napiszę kilka słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomasz, namiot jest genialny, nie wahaj się z kupnem! Warto w niego zainwestować te kilkaset złotych więcej niż u konkurencji. Odpłaci Ci się wytrzymałością, niezawodnością i komfortem użytkowania :)

      Usuń
  2. Cześć. Marabut jest genialny jeżeli chodzi o rozkładanie - to wielki plus i generalnie tez polecam ale warto napisać ze jest tez ciężki. 3,2 kilo to sporo. Druga wada - pokrowiec. Trudne pakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja muszę koniecznie zainwestować w termos, do tej pory jakoś szło, ale zdecydowanie lepsza jest kawa niż red bull.

    OdpowiedzUsuń

*Autorzy bloga zastrzegają sobie prawo do usuwania komentarzy, które w ich opinii uznane zostaną za wulgarne, obraźliwe i niezgodne z prawdą.