Początek 2014 r. był (i jest) dziwaczny, a wszystko za sprawą panującej za oknami w styczniu i lutym aury, która zimą była tylko z nazwy. Dodatnie temperatury (niekiedy nawet kilkunastostopniowe) zamiast siarczystego mrozu, padający deszcz zamiast białych płatków śniegu, pochmurne i ponure niże zamiast pogodnych i słonecznych wyżów sprawiły, że ten rok rozpoczął się wyjątkowo. Ostatnio, z różnych przyczyn (również tych pogodowych) mniej jeździmy w góry i dopiero w drugiej części lutego zaczęliśmy nasz górski rok. A zaczęliśmy go w Bieszczadach - górach dla nas szczególnych, pięknych i wyjątkowych, które powoli stają się dominującym pasmem górskim przez nas odwiedzanym i opisywanym na blogu. Wędrując po nich szukaliśmy szczęścia i zimy. Pierwsze znaleźliśmy, drugiego tylko cząstkę...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieszczady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieszczady. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 11 marca 2014
wtorek, 7 stycznia 2014
Baby znów w Bieszczadach w Przedreptane i na Wystawie
Wspomnień Babskich Bieszczad 2013 ciąg dalszy :) Tym razem wodzimy palcem po mapie i odgrzebujemy pamięć fotograficzną. Tradycyjnie, zamieściliśmy na Wystawie kilka zdjęć, których nie ma w ostatnich dwóch postach - patrz Baby znów w Bieszczadach - Babskie Bieszczady 2013. Natomiast w Przedreptane rozpisaliśmy przemierzone szlaki i wykonaliśmy profile wysokościowe - patrz Trasy Bieszczadzkie . Zapraszamy na ciąg dalszy wspólnej, bieszczadzkiej wędrówki ;)
Etykiety:
Bieszczady,
Polska
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Baby znów w Bieszczadach (Babskie Bieszczady część V)
Jeszcze nie zdążyliśmy poczuć prawdziwej zimy w tym roku. Tkwimy ciągle w pogodowym "nie wiadomo co". Niedawno, na łamach bloga, wspominałam soczystą, zieloną wiosnę. Dzisiaj pora na ostatnio obiecaną V część Babskich Bieszczad, w trakcie których doświadczyliśmy pięknej, kolorowej jesieni, a Wielka Rawka zieloną sukienkę zamieniła na złotą szatę. Wtedy Bieszczady idealnie odzwierciedlały dane pory roku, odkrywając to, co w nich najpiękniejsze...
.
.
Etykiety:
Bieszczady,
Polska
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Baby znów w Bieszczadach (Babskie Bieszczady część IV)
Przyszedł w końcu czas na post z cyklu odrabianie zaległości. W takie długie wieczory miło jest wrócić wspomnieniami do ciepłych, słonecznych i kolorowych chwil w Bieszczadach.
W tym roku Babskie Bieszczady (BB) należały do Wielkiej Rawki, która witała nas – jak przystoi na wielką damę – za każdym razem w innej szacie. Raz zjawiała się w soczyście zielonej sukni, by potem przybrać korale z czerwonej jarzębiny i złocisty płaszcz. BB 2013 nieco różniły się od poprzednich. Wiosna była na 2/3, co jesień musiała później nadrobić osiągając 4/3 normy dzięki obecności pewnego rodzynka, który strzegł nas w ciemnym, nocnym lesie u stóp Połoniny Caryńskiej…
W tym roku Babskie Bieszczady (BB) należały do Wielkiej Rawki, która witała nas – jak przystoi na wielką damę – za każdym razem w innej szacie. Raz zjawiała się w soczyście zielonej sukni, by potem przybrać korale z czerwonej jarzębiny i złocisty płaszcz. BB 2013 nieco różniły się od poprzednich. Wiosna była na 2/3, co jesień musiała później nadrobić osiągając 4/3 normy dzięki obecności pewnego rodzynka, który strzegł nas w ciemnym, nocnym lesie u stóp Połoniny Caryńskiej…
Etykiety:
Bieszczady,
Polska
sobota, 8 czerwca 2013
Pan z siekierą i Tata na mecie, czyli rodzinne Bieszczady
„Dajesz
Stanley!” – kibicujemy z całych sił. Tata pędzi czerwonym szlakiem w kierunku
Brzegów Górnych. Za chwilę wpada jak bomba do przepaku w Berehach i już pytają
go o numer startowy zawodnika…
Tydzień
temu odbył się w Bieszczadach X Bieg Rzeźnika – najtrudniejszy polski
jednodniowy bieg. Na zawodników, jak co roku, czekało 78 km czerwonego szlaku
od Komańczy do Ustrzyk Górnych. Wielki SZACUN
dla uczestników! Gdy czytałam relacje z biegu i oglądałam zdjęcia uczestników, przypomniał
mi się wybryk Taty sprzed 2 lat. Jeżeli ktoś myśli, że z wiekiem ludzie tracą
fantazję, jest w WIELKIM BŁĘDZIE!
Etykiety:
Bieszczady,
Polska
czwartek, 25 października 2012
Babskie Bieszczady w trzech odsłonach
„Wreszcie
szansa na spokojny dzień. Nikt nie będzie mnie zrywał z łóżka, poganiał… piwko
przecież lepiej smakuje, gdy się sączy w odprężeniu…”. Ciekawe, czy tak
właśnie myśleli nasi Panowie po raz kolejny wymigując się z wypadu w
Bieszczady? No cóż, ich strata! A dla nas kolejny babski wypad, czyli smakołyki
na szlaku, nabijanie się z siebie i
zazwyczaj pełny bak paliwa gratis (czego to facet nie zrobi, żeby babę wysłać
hen daleko! ;)). W taki oto sposób zrodziła się nowa tradycja - Babskie
Bieszczady.
Etykiety:
Bieszczady,
Polska
Subskrybuj:
Posty (Atom)



