"Będziecie chodzić po Tatrach, jeździć w Karpaty rumuńskie czy ukraińskie, góry Norwegii i inne, ale i tak prędzej czy później pojedziecie w Alpy, to jest więcej niż pewne" - powiedział Piotr, świeżo poznany znawca gór i ich wielki miłośnik podrzucając spory kawałek drewna do ogniska, które tliło się niechętnie przy chatce w tatrzańskiej Dolinie Jamnickiej w chłodny, wrześniowy wieczór 2012 r. Szczerze mówiąc to nigdy nie marzyłem o tej części górskiej Europy, więc nie przypuszczałem, że te słowa tak mocno zapadną mi w pamięć i szybko przybiorą realne kształty. Brzmiały niczym przepowiednia, niczym przeznaczenie przed którym żaden górski włóczęga nie może uciec. Dziś, kiedy z utęsknieniem wspominam pierwszy postawiony krok w Alpach Austriackich zeszłorocznego lata wiem, że Piotr miał rację - Alpy to istne przeznaczenie.
środa, 7 stycznia 2015
wtorek, 18 listopada 2014
Przygoda z Wielką i Małą Fatrą z perspektywy naszych nóg
![]() |
www.mapview.cz |
Dla wszystkich zainteresowanych kilometrami, metrami n.p.m., kolorami szlaków i mnogością nazw, w zakładce Przedreptane zamieściliśmy schemat trasy, jaką przebyły nasze nogi w Wielkiej i Małej Fatrze, a także profil wysokościowy. Na pewno przyda się podczas planowania swojej wycieczki w ten cudowny region górski :)
wtorek, 11 listopada 2014
Trzy pory roku w trzy dni. Mała Fatra.
Trzy pory roku w trzy dni... Jeżeli chciałabym połączyć tę opowieść z historią wędrówki po Wielkiej Fatrze, wyszłoby pewnie Cztery pory roku w cztery dni. Ot, jak przetestowała nas Mała Fatra w jej Luczańskiej części dając ciepło i zimno, wygodę i spartańskie warunki oraz nutę dzikości i zderzenie z cywilizacją...
Etykiety:
Mała Fatra,
Słowacja
środa, 29 października 2014
Między złotem a zielenią pachnie czosnkiem. Wielka Fatra.
Do tej pory oglądałam Wielką Fatrę
jedynie z daleka, najczęściej podczas jesiennych zachodów słońca w Beskidzie
Żywieckim. Słyszałam od kilku osób, że odnaleźć tam można
nutkę Bieszczad, Pienin i Tatr Zachodnich. Zwłaszcza porównanie z tymi
pierwszymi budziło moje zdziwienie. Przecież wcale nie króluje tam buk, lecz
wiecznie zielony świerk. Nie spotykamy pofałdowanych, osadowych skał fliszu
karpackiego lecz miejscami ostre, wapienne formacje. Jednak rozległe polany i
łąki, szczypta dzikości i wymarzone miejsca do noclegu w milongwiazdkowym
hotelu wytłumaczyły wszystko…
czwartek, 16 października 2014
Wracamy...
Długo nas tu nie było... Pora wracać i coś naskrobać. A jest o czym pisać :) Poniżej krótka fotograficzna zapowiedź przyszłych wpisów...
...
poniedziałek, 19 maja 2014
Przyroda, historia i chwila refleksji wzdłuż czerwonych kresek (Beskid Sądecki).
Tej
wiosny przyroda prężnie rehabilituje się za zbyt długi sen z zeszłego
roku. Jeszcze mam w głowie pełno zieleni, której „nachapałam” się
w Wielkiej i Małej Fatrze kilka dni temu. Ale tak naprawdę pierwsze
górskie spotkanie z budzącą się do życia Matką Naturą miało miejsce końcem
marca, w Beskidzie Sądeckim. Nowe życie ścieliło nam się pod nogami,
a w powietrzu chciało rozwinąć skrzydła – dosłownie…
wtorek, 11 marca 2014
Zimy zimą nie było, nawet w Bieszczadach
Początek 2014 r. był (i jest) dziwaczny, a wszystko za sprawą panującej za oknami w styczniu i lutym aury, która zimą była tylko z nazwy. Dodatnie temperatury (niekiedy nawet kilkunastostopniowe) zamiast siarczystego mrozu, padający deszcz zamiast białych płatków śniegu, pochmurne i ponure niże zamiast pogodnych i słonecznych wyżów sprawiły, że ten rok rozpoczął się wyjątkowo. Ostatnio, z różnych przyczyn (również tych pogodowych) mniej jeździmy w góry i dopiero w drugiej części lutego zaczęliśmy nasz górski rok. A zaczęliśmy go w Bieszczadach - górach dla nas szczególnych, pięknych i wyjątkowych, które powoli stają się dominującym pasmem górskim przez nas odwiedzanym i opisywanym na blogu. Wędrując po nich szukaliśmy szczęścia i zimy. Pierwsze znaleźliśmy, drugiego tylko cząstkę...
niedziela, 2 lutego 2014
Krótko o Górnolotnych
W sobotę, 25 stycznia, mieliśmy okazję uczestniczyć w "Spotkaniu z ludźmi gór" w Centrum Sztuki Mościce w Tarnowie. Zgromadzeni na sali entuzjaści górskich wojaży mieli okazję wysłuchać wielu ciekawych prezentacji i wywiadów z zaproszonymi gośćmi, tzw. Górnolotnymi. Najważniejszą postacią dwudniowego festiwalu podróżniczego był zdobywca Korony Himalajów i Karakorum Piotr Pustelnik.
.
Subskrybuj:
Posty (Atom)